„Felt nothing”

 

Po wojnach gangów, nielegalnych interesach i łapówkarstwie nastał czas względnego pokoju, który uplasował kraj kangurów jako jeden z najbezpieczniejszych na świecie. To oczywiście tylko pozory, bo nie ma społeczeństwa bez zbrodni, inaczej służby porządkowe stałyby się zbędne. Dzisiaj zajrzymy do głów psychopatów, seryjnych morderców ale i sprawdzimy jak się mają mafie w drugiej połowie XX wieku.

 

George David Freeman

W czasach świetności osób o których wspomniałem w Kryminalnej stronie Australii II w Australii rodzili się przyszli ich następcy. Jednym z nich był George Freeman. Urodził się w 1935 roku jako najmłodszy z rodzeństwa potomek Davida i Rity Freeman. Sielanka nie trwała długo, bo już kilka lat później rodzice rozwiedli się, jego przyszywany ojciec zmarł. Freeman w wieku 12 lat wpadł w ręce policji za kradzież i to była jego pierwsze spotkanie z przedstawicielami prawa.

W wieku 14 lat opuścił szkołę i skupił się na pracy stajennego, czasami też oszukiwał ludzi na drobne sumy przy grach hazardowych i zmierzał tym samym równią pochyłą ku coraz to większym zbrodniom. W 1951 został skazany m.in. za kradzież z włamaniem i przywłaszczenie sobie cudzego auta – wszystko to pozwoliło mu spędzić kolejne dwa lata w ośrodku karnym. W trakcie pobytu w zakładzie miał miejsce incydent zainicjowany przez samego Georga. Przeszedł on operację wyrostka robaczkowego, mimo iż nie było takiej potrzeby, a wszystko przez fakt że więzień zjadł mydło by poczuć się gorzej i tym samym uniknąć przeniesienia do zakładu o trochę bardziej ostrych zasadach. Tak czy inaczej w 1953 wychodzi na wolność.

Jakaś dziwna siła przyciągnęła go jednak znów do wiezienia umiejscowionego w dzielnicy Parramatta, wszystko przez kradzież na której został złapany. Tam poznał swojego idola z dziecięcych lat… i nie nie był to ktoś znany i lubiany. Był nim sam Darcy Dugan – człowiek, który znajdzie drzwi tam gdzie ich nie ma, legendarny bandyta okradający banki, siedzący pół życia za kratkami, ale i skutecznie uciekający zza nich powodując ataki wściekłości komendanta głównego policji w Sydney.

Po zwolnieniu z więzienia Freeman podjął się legalnej pracy, ale z łańcuchem na szyi w postaci dozoru kuratora. Umiejętnie lawirował między pracą w Homebush, a drobnymi kradzieżami. W międzyczasie ożenił się z Marcia Bedford w 1963 roku, a w 1968 odzyskał pełnię wolności po spełnieniu wszystkich kryteriów kwalifikujących do zwolnienia go z dozoru kuratorskiego.

Razem ze swoim kumplem z dzieciństwa Stanleyem „The man” Smithem wyruszył do USA używając przy tym fałszywego paszportu. Na miejscu panowie spotkali się z młodym Joe Testa, członkiem mafii zainteresowanej ekspansją na tereny Australii. Panowie ponownie spotkają się jeszcze w 1969 i 1971 roku ale już w Sydney. W czerwcu 1971 roku Freeman został uznany za członka mafii odpowiedzialnej za złamanie systemu Totalizatora sportowego w Canberze (coś jak Lotto w Polsce) i przywłaszczeniu pół miliona dolarów.

W 1973 stanął przed komisją mającą rozwiązać tę nietypowa sprawę. Zapytany o udział w przekręcie podkreślał, że nie miał z tym nic wspólnego. To nie jest oczywiście prawda, ponieważ od początku lat 70 przez prawie resztę swojego życia, brał czynny udział w machlojkach związanych ze światem hazardu. Trzy lata później w 1976 znów musiał się tłumaczyć, tym razem zostając oskarżonym o udział w „Spisku Taiping”, którego celem było przekupienie polityków i przejęcie kontroli nad pieniędzmi w kasynie.

W 1977 roku rozwiódł się ze swoją ówczesną żoną. Rok później znów próbował dostać się do USA, tym razem nie skończyło się to sukcesem. Otrzymał status osoby wykluczonej i odesłany do Australii. Tam rząd uznał go jako osobę potencjalnie zaangażowaną w działalność zorganizowanej grupy przestępczej. To nie przeszkodziło mu na zakupienie niezłej chaty w Port Hacking. Freeman bał się o swoje bezpieczeństwo tak bardzo, że zamontował w rezydencji kamery, postawił w okół wysokie mury i zatrudnił ochronę razem z wyszkolonymi psami. Na nic to jednak się nie przydało, bo już w kwietniu 1979 roku został postrzelony w szyję przez nieznanego sprawcę. Na szczęście dla ofiary, skończyło się to tylko pobytem w szpitalu. Tego samego roku, policja przedstawiła raport na temat Georga w którym jasno opisywała jego podejrzane zagrywki. Interesującym punktem tego raportu na pewno jest fakt, że został tam wymieniony jako człowiek bezpośrednio odpowiedzialny za przemyt i handel narkotykami.

W 1981 poślubił modelkę i aktorkę 24-letnią Georgine Catherine McLoughlin. Wróćmy jednak do jego zbrodni. Freeman bardzo dobrze się krył ze tym co robi, niby każdy wiedział, że zarabia w nielegalny sposób, ale nikt nie umiał mu tego udowodnić. Do czasu. Lata 80 to czas spędzony na tłumaczeniu się przed komisjami, mającymi na celu udowodnienie winy Freemanowi. Wyobraźcie sobie jak ogromne sumy przepływały przez ręce oskarżonego, skoro powoływano komisje w których zasiadali przedstawiciele najwyższego szczebla władzy.

Oskarżono go o: morderstwo, napaść, prowadzenie nielegalnych kasyn i ustawianie wyścigów konnych, korupcję oraz związki z amerykańskim światem przestępczym. Dość sporo jak na człowieka, który w opinii publicznej był – przypuszczalnie – kanciarzem na większą skalę. Stróże prawa dwoili się i troili, żeby udowodnić mu jak najwięcej z listy przewinień, ale ostatecznie skończyło się na dwóch śmiesznie niskich wyrokach. Pierwszy z nich zapadł w 1983 roku i obligował Freemana do zapłacenia 500AUD kary, drugi wyrok uprawomocnił się w 1986 roku i nakazał oskarżonemu o wpłatę 5000AUD kary. Oba wyroki dotyczyły tego samego, czyli nielegalnych zakładów. W międzyczasie, rząd Brytyjski widząc co się dzieje w ich byłej koloni, zakazał wjazdu Freemanowi i jego żonie.

Po całym tym cyrku miał chyba dość świata przestępczego i nieco wycofał się z życia publicznego. Mimo wszystko, był to człowiek o wyrobionej opinii publicznej co wykorzystał wydając swoją autobiografię w 1988 roku. Pod koniec lat 80 zachorował na astmę i miał przewlekłe problemy z nerkami. Zmarł 20 marca 1990 roku na powikłania związane z astmą.

Freeman to przykład przestępcy w rękawiczkach. Mimo falstartów na początku kariery, które kończyły się wizytami w ośrodkach karnych, w przyszłości wyciągnął z tego wnioski. Niby nie skrzywdził nikogo fizycznie (przynajmniej mu tego nie udowodniono), to jednak szkody jakie spowodował miały ogromną skalę. Właśnie w tę stronę skierował się świat zorganizowanych grup przestępczych w drugiej połowie XX wieku, skupili się oni na praniu pieniędzy, narkotykach i hazardzie.

 

Ivan Milat

George Freeman zabrał już wszystkie pieniądze, które chcieliśmy wydać w jednym z kasyn, pozostaje więc udać się w długą podróż do innego miejsca. Na początku lat 90, mogło się to okazać śmiertelnie niebezpiecznie. Oto przed wami Ivan Milat, znany jako „Backpacker killer”. Człowiek, który był motorem napędowym do powstania Australijskiego slashera „Wolf Creek”.

Milat urodził się jako dziecko Chorwackiego imigranta Stijphana Marko „Steven” Milata oraz Australijki Margaret Elizabeth Milat 27 grudnia 1944 roku. Do roku 1971 był to w miarę spokojny facet, który pracował przy budowie dróg. Jak się później okazało to tylko pozory.

Jego znajomi twierdzili, że bardzo interesowała go broń. Policja w czasie śledztwa sprawdziła jego przeszłość, która nie rysowała go jako przykładnego obywatela – należał do gangów ulicznych, a także został oskarżony o gwałt na dwóch kobietach. Co prawda zarzuty wkrótce wycofano, ale jednak niesmak pozostał.

Mamy ciepły poranek 19 września 1992 roku. Jak co sobotę, dwójka biegaczy wyrusza do pobliskiego parku narodowego Belanglo niedaleko Sydney, by wspólnie potrenować. Nie spodziewali się, że ich rutyna zostanie zachwiana przez rozkładające się zwłoki będące częścią układanki mającej naprowadzić później policję na trop seryjnego mordercy. Następnego dnia na miejsce przyjechali Robert Gough i Suzanne Roberts. Para miała za zadanie zabezpieczyć miejsce zbrodni i rozejrzeć się po okolicy, nie spodziewali się chyba, że 30 metrów dalej znajdą kolejne ciało.

W mediach wybuchła burza, w której spekulowano do kogo należą dwa pozostawione w lesie trupy. Łączono sprawę z innymi zaginięciami co spędzało sen z powiek policji, która wolałaby uniknąć jakiegokolwiek rozgłosu. Szybko udało im się zidentyfikować ofiary i byli to Caroline Clark oraz Joanne Walters, para podróżników. Ciała zostały zmasakrowane. Walters została dźgnięta 14 razy nożem. Clark miała nieco inną rolę w tej makabrze. Jej głowa została spenetrowana przez około 10 pocisków, prawdopodobnie posłużyła jako obiekt do praktyki strzeleckiej. Policja spędziła w lesie jeszcze około 5 dni, ale nie znaleziono niczego nowego.

Ponad rok od wspomnianych wydarzeń, Bruce Pryor postanowił przejść się do dalszej części lasu. Wyobraźcie sobie jak musiał się czuć kiedy niemal potyka się o kość udową oraz ludzką czaszkę wystającą spod ziemi. Wystraszony mężczyzna wrócił do domu i wezwał policję. Na miejscu odkryto dwa ciała, tym razem należące do Deborah Everista i Jamesa Gibsona, również podróżników którzy zostali oficjalnie uznani za zaginionych w 1989 roku. James został dźgnięty nożem 8 razy, a jego towarzyszka brutalnie pobita, dźgnięta nożem w plecy, znaleziono również ślady noża na czaszce. Już na tym etapie wiadomym było, że człowiek odpowiedzialny za takie zbrodnie nie jest normalny psychicznie.

1 listopada 1993 roku Jeff Trichter odnalazł czaszkę na leśnej polanie, która należała do Simone Schmidl – niemieckiej podróżniczki zaginionej w 1991 roku. Wkrótce potem odnaleziono resztę ciała na którym zidentyfikowano 8 ran kłutych oraz znaleziono ubrania należące do innej zaginionej Anji Habschied. Ciała Anji i jej chłopaka  Gabora Neugebauera policja znalazła trzy dni później zakopane w płytkich grobach niedaleko miejsca znalezienia szczątków Schmidl. Dziewczyna została ścięta, a głowy do dziś nie odnaleziono. Gabor został postrzelony 6 razy w głowę. 

Wszystkie ofiary zabójcy były chowane twarzą w dół z rękami na plecach. W niedalekiej odległości od miejsca pochówku znaleziono ślady obozowisk, co mogło wskazywać, na fakt, że oprawca spędzał trochę czasu z ofiarami tuż przed i po morderstwie. Nieco problematyczny okazał się być profil psychopaty, według którego za każdym razem znęcał się nad ofiarami czy zabijał je na inne sposoby: głównie poprzez dźgnięcie nożem czy strzały z broni palnej. Policjanci spekulowali, że za całą ta sprawą stoją nie jedna a dwie osoby. O mordercy dowiadywano się coraz to nowszych faktów, zawężano dzięki temu potencjalnych podejrzanych. Pierwsza lista zawierała kilkaset nazwisk. Kolejne aktualizacje listy wraz z napływem danych zawierały kolejno 230 i 32 osoby, z czego na tej ostatniej znalazł się Ivan Milat.

13 listopada 1993 roku na jednym z komisariatów policji zadzwonił telefon. Po drugiej stronie aparatu odezwał się głos młodego chłopaka Paula Onionsa z Wielkiej Brytanii. Powiedział wtedy policjantom, że kilka lat wcześniej kiedy podróżował po kraju kangurów miał miejsce incydent. W styczniu 1990 roku, za namową przyjaciela miał udać się do pracy przy zbiorze owoców kilkaset mil od Sydney. Miała to być praca tymczasowa, lekarstwo na kończące się środki do życia. Chłopak postanowił udać się pociągiem do Liverpoolu (dzielnica Sydney), a stamtąd autostopem do Riveriny. Po drodze zrobił krótki postój w sklepie uzupełniając zapasy wody w ten upalny dzień. Tam też, spotkał dobrze zbudowanego Australijczyka z charakterystycznym wąsem, który przedstawił się jako Bill. Po krótkiej wymianie zdań, zaproponował Paulowi podwózkę kawałek dalej. Ten przystał na propozycję, w końcu co mogło się stać? Przecież wszyscy Aussie są tacy przyjaźni i mili…

Obaj panowie wsiedli do samochodu i ruszyli dalej. Bill w trakcie jazdy zadawał dużo pytań, początkowo będąc bardzo miłym przez co gadka się kleiła. Gorzej zrobiło się po niedługim czasie kiedy to kierowca stał się bardziej opryskliwy, rzucał rasistowskie komentarze, zrobił się przerażająco nerwowy. Onions miał dość podróży i kombinował jak wyjść z tego spotkania nie denerwując faceta jeszcze bardziej, kiedy ten zarządził postój na poboczu. Powiedział wtedy do Paula, że idzie po kasety do radia. Szybko okazało się, że rzeczywistość jest inna ponieważ sterta kaset leżała na półce w środku samochodu.

Podróżnik, próbował wyjść, ale Bill ryknął na niego by ten wsiadał do auta. Posłuchał go. Chwilę później do środka wparował wściekły kierowca, wyciągnął spod fotela rewolwer i burknął: „to jest napad”. Paul spanikował, na co Bill kazał mu zamknąć się i zapiąć pasy. Na nieszczęście kierowcy, Paul wybrał wyjście z samochodu. Niczym szaleniec wybiegł na ruchliwą ulicę, szczęśliwie zatrzymując jeden z jadących samochodów. Auto prowadziła kobieta z siostrą oraz dziećmi, po krótkiej i dość dobitnie przedstawionej sytuacji zabrała Onionsa na najbliższy czynny posterunek policji.

Policjant, który odebrał telefon od Onionsa podszedł do sprawy trochę nieprofesjonalnie, nie wiedział nawet, że Paul zgłaszał sprawę próby porwania będąc w Australii trzy lata wcześniej. Nie zadano mu żadnych pytań. W tym czasie trwało cały czas śledztwo w którym detektywi coraz bardziej przekonywali się o winie Ivana Milata. W aucie, które sprzedał dwa miesiące po morderstwie pierwszych ofiar znaleziono nabój pasujący do łusek obecnych na miejscu zbrodni. Na podstawie profilu psychologicznego oraz miejsc zbrodni wywnioskowano, że morderca niekoniecznie musi mieszkać w okolicy Belangalo, ale może wynajmować nieruchomość lub odwiedzać kogoś.

Śledczy próbowali przeszukiwać elektroniczną bazę danych – nowo powstały system mający usprawnić działanie policji – ale nie znaleźli nic sensownego. Rozpoczęli więc ręczne grzebanie w aktach mających cokolwiek wspólnego z aktualnie rozpracowywaną sprawą. Jeden ze śledczych znalazł notatkę z której wynikało, że pół roku wcześniej na gorącą linię zadzwonił mężczyzna twierdzący, że kilka lat wcześniej ktoś próbował go porwać i prawdopodobnie zabić – był nim Paul Onions.

Detektywi postanowili skontaktować się z nim i sprowadzić do Australii. Onions przyleciał do kraju i wraz z policją odtwarzali sytuację sprzed lat. Miejsce ataku Billa, czy też Ivana znajdowało się jakieś półtora kilometra od wjazdu do lasu. Dzień po retrospekcji 5 maja 1994 roku, Paula przesłuchano, a następnie pokazano zdjęcia domniemanych morderców. Wśród nich był Ivan Milat, którego Onions wskazał – chociaż z początku nie był do końca przekonany czy to aby na pewno on.

Milata aresztowano 22 maja 1994 roku. Jego dom, dom jego matki i domy braci przeszukiwało około 300 funkcjonariuszy w tym samym czasie. Znaleziono tam pamiątki po ofiarach, broń która odpowiadała kalibrem tej której użył podczas morderstw swoich ofiar oraz sznury używane do obezwładniania. Milat został skazany na dożywocie, ale w 2005 roku podjął nieudaną próbę odwołania się. Rodziny od teraz mogły spać spokojnie, ponieważ oznaczało to, że Ivan spędzi resztę życia za kratkami. Nigdy nie przyznał się do winy, jednak dowody wskazywały na zupełnie co innego. Przypuszcza się, że ofiar Milata jest o wiele więcej, jeden z jego braci przyznaje że ten zabił 28 osób, jednak aktualne dane na ten temat wskazują nawet 58 ofiar.

Pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy zostaną znalezione pozostałe ciała, bo niestety sam morderca idzie w zaparte twierdząc że jest niewinny.

 

Julian Knight

To nie żadna nowość, że morderca jest bardzo inteligentnym i rozgarniętym człowiekiem, ale jedno złe doświadczenie pcha go do popełnienia zbrodni. Dramatyczny przypadek Juliana Knighta jest idealnym przykładem takiej sytuacji która została okrzyknięta największą masakrą w dziejach współczesnej Australii.

Julian urodził się 4 marca 1968 i został adoptowany zaledwie 10 dni później. Nie wiadomo nic o jego prawdziwych rodzicach. Nowy ojciec był oficerem wojskowym odpowiedzialnym za edukację żołnierzy, a rodzina miała opinię ludzi silnie związanych z militariami. To przełożyło się na ich tryb życia, który zmuszał do częstych przeprowadzek w pobliże innych jednostek. Tym sposobem Knight podróżował niemal po całej Australii, przebywając też przez jakiś czas w Hong Kongu, Malezji i Singapurze. W przeciwieństwie do zbrodniarzy opisywanych wcześniej, ten skończył szkołę z bardzo dobrą opinią. Nie sprawiło mu to dużego problemu, ponieważ jego IQ wynosiło 132 punkty co plasuje się powyżej przeciętnej. Podczas pobytu w jednej ze szkół znany był ze swojej dziwnej fascynacji do broni palnej oraz nazistowskich Niemiec. To być może zaszczepiło w nim chęć nauki nowych języków m.in. francuskiego i niemieckiego.

W wieku 14 lat dołączył do kadetów, by trzy lata później działać w rezerwie jako żołnierz w opancerzonym oddziale rozpoznawczym. Kiedy osiągnął pełnoletność dostał się do Royal Military College. Tu skierował swoje zainteresowania w kierunku broni wszelakiej, co skutkowało gorszymi wynikami z przedmiotów nie związanych z tym tematem. Wszystko szło bardzo dobrze, chłopak spełniał się i rokował na naprawdę świetnego żołnierza, ale koniec nastąpił niespodziewanie. Podczas luźnej popijawy, sierżant – czyli koleś starszy stopniem od Knighta w tym czasie – zażartował głupio z jego dziewczyny. Chłopakowi się to nie spodobało na tyle, że dźgnął sierżanta nożem. Ofiara przeżyła atak, ale sam fakt spowodował, że zalecono mu opuszczenie wojska natychmiast. Julian tłumaczył się, że zrobił to ponieważ miał dość znęcania się starszego stopniem na nim.

Nastał 9 sierpień 1987 roku. Zwolniony z wojska Knight obudził się w sypialni w domu swojej matki w Clifton Hill w Melbourne. Dzień nie zapowiadał się aż tak tragicznie, wydawał się wręcz bardzo przeciętny, a normalny człowiek znalazłby w nim nawet jakieś zalety mimo tak kiepskiej sytuacji w jakiej znalazł się chłopak. Po południu wziął udział w imprezie urodzinowej zorganizowanej dla swojej matki. Wypił tam dwie puszki piwa, po czym ruszył swoim samochodem z siostrą jako pasażerem, by odwieźć ją do domu. Następnie jeździł bez celu po okolicy. W międzyczasie wpadł do byłej dziewczyny i oddał jej magazyn, który u niego zostawiła. Nie gościł u niej długo, bo już po pięciu minutach wrócił do bezcelowej jazdy.

Co mogło pójść nie tak? Zawiodła skrzynia biegów – jedyny sprawny element w aucie jakim się poruszał. Zaprowadził go do domu, przebrał się i wypił kolejnego browarka. Około godziny 17:30 udał się do lokalnego pubu Royal Hotel, gdzie pił samotnie do prawie 21:00. Wtedy też pod wpływem alkoholu miał wizję, coś co zainspirowało go do tak strasznego czynu. W swojej głowie widział żołnierzy którzy wpadli w zasadzkę. Zinterpretował widzenie jako wezwanie do działania, zerwał się z pubu i pobiegł do domu.

Kiedy wszedł do środka zamienił kilka zdań z siostrą, która chwilę później wróciła do oglądania filmu w towarzystwie matki. Julian wykorzystał to i wszedł do jej pokoju, gdzie pod łóżkiem znajdował się schowek na broń. Jak to bywa w rodzinie o korzeniach militarnych, ukrytym arsenałem można by uzbroić mały oddział partyzantów. Karabin .177 Daisy BB, Chiński karabin .177, karabin .177 Crosman model 766, .22 Ruger model 10/22, strzelba Mossberg oraz karabin wojskowy M14 .7,62 mm. – wszystkie te bronie były licencjonowane i przechowywane zgodnie z prawem. Knight zabrał ze sobą Rugera, M14 oraz strzelbę Mossberg oraz skrzynię z amunicją, pas z nabojami i nóż bojowy. Około godziny 21:30 wyszedł frontowymi drzwiami i udał się do Hoddle Street – drogi szybkiego ruchu. Ustawił się po wschodniej stronie i rozpoczął strzelanie do jadących samochodów używając do tego Rugera.

W pierwszym samochodzie w który trafił jechało małżeństwo Con i Rita Vitkos. Rita została nieznacznie ranna, a jej mąż widząc co się dzieje pojechał dalej i zatrzymał się dopiero na stacji paliw Mobil, jakieś 150 metrów od miejsca z którego padły strzały.

Za małżeństwem jechał samochód Micheala Anthony, który podróżował z kumplem Trevorem Smeelie, a tuż za nimi auto prowadził Gregory Elliott. Oba samochody zostały uszkodzone, ale żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń, Elliott miał szczęście, bo kula trafiła tuż obok jego głowy.

Za Gregorym jechał Alan Jury z Moniką Vitelli i Danielą Mina. Jury i Vitelli zostali ranni, ale cało dojechali do stacji benzynowej gdzie zatrzymało się małżeństwo Vitkos.

Knight przesuwał się na północ wzdłuż pasa zieleni w kierunku dworca kolejowego Clifton Hill. Podczas przesłuchania zaznaczył, że strzelał do każdego samochodu jaki przejeżdżał w obu kierunkach. Kolejnymi celami padli Reawyn Crighton, Bernda Micheela i Dianne Arnold którzy cudem uniknęli postrzelenia.

Kolejne cele Juliana to Sang Wang, który odniósł nieznaczne obrażenia, Diana Fitzpatrick, której kula uszkodziła dość poważnie kręgosłup. Następni to Michael Pearce, Issac Lohman, Reginald Dutton i Dana Sabolcki, których na szczęście nie trafił.

Kiedy skończyła się amunicja, Knight porzucił Rugera na pasie zieleni. Wyciągnął strzelbę Mossberga i rozpoczął ostrzał. Huk wystrzałów zaalarmował mieszkańców, którzy w panice chwytali za telefony i dzwonili na numer alarmowy.
Pierwszy strzał ze strzelby poleciał w kierunku samochodu Sharyn Maunder, która nawet nie zorientowała się że ktoś do niej strzelał. Nastepne dwa samochody należały do Vesny Markovsky oraz Zorana Trajceskiego – pary narzeczonych. Oboje otrzymali drobne rany, chwilę później zatrzymali samochody, wysiedli i ukryli się nieopodal nie wiedząc dokładnie co się dzieje. W tym samym czasie po drugiej stronie drogi zatrzymał się samochód prowadzony przez Georgine Papaioannou. Knight natychmiast otworzył ogień raniąc ją nieznacznie.

Dwaj policjanci Glen Nicholsa i Belinda Bourchier przybyli na miejsce jako pierwsi. Wkrótce po przybyciu zostali postrzeleni przez kipiącego chęcią mordu Juliana. Ten cały czas poruszał się po drodze szukając nowych celów. Strzelił kolejno do Mthewa Morrowa, Edwarda McShortalla, Trevora Robinsona i Keith Shing. McShortall został lekko ranny, ale tyle szczęścia nie miał Wing Shing zatrzymując samochód na przeciwko mordercy. Knight wypalił do niego ze strzelby powodując poważne obrażenia szczęki i gardła. Najtragiczniejsza śmierć miała mieć miejsce za moment.

Tracey i Kevin Skinner wraz z synem podróżowali gdzieś przed siebie. Na nieszczęście przejeżdżali przez miejsce, które Knight wybrał sobie na urządzenie strzelaniny. Wypalił ze strzelby w kierunku samochodu zabijając na miejscu kobietę która trzymała na kolanach swojego syna. Widząc całe zajście jeden z mieszkańców – Peter Curmi i jego przyjaciel John Muscat – zbliżyli się do zachodniej strony ulicy. Oprawca zauważył ich i posłał śrut w ich kierunku. Śmiertelnie ranny w głowę i klatkę piersiową Muskat osunął się na ziemię. Zdezorientowany Curmi leżał w kałuży krwii poważnie ranny patrząc w oczy martwego przyjaciela. Zaraz potem pracownik pobliskiego basenu Steve Wight rzucił się na pomoc, ale ostatnia kula Juliana dosięgnęła go i powaliła na ziemie na całe szczęście pozostawiając przy życiu.

Pusta strzelba Mossberg wylądowała na trawie a jej miejsce zajął karabin M14. Podczas zmiany broni Vesna Markovsky w panice postanowiła uciekać z kryjówki jaką sobie wcześniej znalazła. Widząc to Julian postrzelił ją zadając poważne obrażenia. Następnie oddał kolejne dwa strzały uśmiercając kobietę. W tym samym czasie policja działała na pełnych obrotach. Powiadomiono jednostkę lotniczą o potrzebie skorzystania z helikoptera, aby łatwiej ująć mordercę. Na miejscu pojawili się też nowi funkcjonariusze. Jeden z nich wystrzelił do Knighta niestety nie trafiając. W całe to zamieszanie wjechał Robert Mitchell przejeżdżając bezpiecznie przez potencjalną linię ognia siejącego postrach mordercy. Zaparkował samochód w Hoddle Street i ruszył na pomoc martwej Markovskiej. Kiedy do niej dotarł Julian wystrzelił trafiając go w głowę i zabijając na miejscu.

Napięcie sięgało zenitu, nowe jednostki policji właśnie zmierzały na miejsce, a tymczasem Knight otworzył ogień do jadącej Jacqueline Turner, której nie trafił. W następnej kolejności za cel obrał Gine Papaioannou, która chciała udzielić pomocy Markovskiej i Mitchellowi. Kiedy dotarła na miejsce, została śmiertelnie ranna z M14.

Nieświadomy całej sytuacji kierowca John Finn również załapał się na strzał z karabinu, odnosząc lekkie rany. Mniej szczęścia miał Andrew Hack, który odniósł poważne obrażenia. A największym pechowcem z tej całej trójki okazał się być Dusan Flajnik, który wykrwawił się na śmierć po otrzymanym strzale.

Tu chciałbym zaznaczyć, że cała akcja jest bardzo dynamiczna i sekundy mają decydujące znaczenie. Knight wyszedł o 21:30 z domu i chwilę później zaczął masakrę. O godzinie 21:43 – czyli trzynaście minut po wyjściu, policja już była bardzo dobrze zorganizowana i część jednostek już zdążyła przyjechać na miejsce. O tej też godzinie policjant Bourchier wezwał kolejną karetkę pogotowia i ustanowił bezpieczne miejsce na stacji benzynowej Mobil. W tym samym czasie Knight postrzelił kolejne dwie osoby nie będące poinformowane co się dzieje: Michael Smith i Jacqueline Megens. Minutę później samochód prowadzony przez Stevena Mihailidisa został ostrzelany, ale kierującemu nic się nie stało. Gorzej trafił motocyklista Ken „Shane” Stanton. Otrzymał strzał w lewą nogę i upadł na jezdnię. Leżącego i rannego mężczyznę Knight postrzelił jeszcze dwa razy, zabijając na miejscu.

Minutę później, samochód którym podróżowali Dimitiosa Collyvów, Renata i Danny Coldebella oraz Danny De Luca został ostrzelany przez Knighta, który przeniósł się na południowy kraniec budynków stacji kolejowej Clifton Hill. Samochód zatrzymał się, ale kiedy kierowca wycofywał, morderca oddał jeszcze dwa strzały. Pierwszy pocisk lekko ranił Renatę, drugi natomiast poważnie ranił Dannego Coldebellę.

W tym momencie Knight zdał sobie sprawę, że jest otoczony przez niemal 40 uzbrojonych policjantów. Postanowił wycofać się z tego obszaru i rozpocząć polowanie na funkcjonariuszy. W ciągu ostatnich 15 minut wystrzelił 40 nabojów .22, 25 nabojów do strzelby oraz 32 naboje .7,62. Siedem osób leżało martwych a kolejne 17 zostało rannych.

Knight znalazł się na przegranej pozycji i zdawał sobie chyba z tego sprawę. Z resztą, nie zakładał, że wyjdzie z tej sytuacji cało, ponieważ pakując broń i amunicję w domu, spakował do kieszeni jeden nabój 7,62mm, który miał być tym ostatnim i przeznaczonym dla niego. Z drogi szybkiego ruchu udał się w kierunku stacji, tam wszedł na zachodnią platformę i ruszył na północ wzdłuż linii kolejowej. Na północnym krańcu Hoddle Street zauważył policyjny radiowóz, strzelił w jego kierunku trzy razy. Nie trafił nikogo, ale szybko schował się wchodząc w pobliski mały lasek.

Usiadł i zapalił papierosa. O godzinie 21:48, śmigłowiec policyjny przybył nad obszar Clifton Hill i rozpoczął poszukiwania mordercy z użyciem potężnego reflektora. Julian skończył palić i kontynuował podróż w kierunku Northcote. Przekroczył Merri Creek i zajął pozycję na końcu mostu drogowego, który przechodził wzdłuż potoku. Oczywiście policji było wszędzie pełno, toteż jeden z funkcjonariuszy nie zauważył Knighta zaczajonego przy moście i został postrzelony, odnosząc lekkie obrażenia.

Wiedząc, że jego pozycja jest spalona udał się na sąsiednie przedmieścia Fitzroy North. Policyjny śmigłowiec dopadł go i śledził. Knight chcąc zgubić ogon, wpadł w sam środek lasku obok linii kolejowej, ale o 22:00 wyszedł, uklęknął i… nie nie poddał się jeszcze. Wystrzelił trzy razy w kierunku maszyny, robiąc dziurę w zbiorniku z paliwem. To zmusiło pilota do awaryjnego lądowania na pobliskim boisku sportowym.

Julian kontynuował podróż do Fitzroy, a kolejnym przystankiem miał być dom byłej dziewczyny. O godzinie 22:13 został zauważony przez dwóch policjantów Johna Delahuntego oraz Ralpha Lockmana, którzy natychmiast ruszyli w jego stronę. Knight wskoczył na środek drogi i wystrzelił resztę magazynku z M14 w stronę radiowozu. Obaj policjanci wyszli z sytuacji cało, wyskoczyli z radiowozu z rewolwerami w dłoniach i schowali się za samochodem wzywając Juliana do poddania się.

Bez żadnych dodatkowych środków militarnych Knight przykucnął za murkiem i zaczął szukać naboju który miał zakończyć jego życie. Kiedy dotarło do niego, że zgubił swój bilet do piekła wychylił się zza osłony, upuścił pusty karabin i wyprostował się z rękami uniesionymi do góry. Na tyle nadwyrężył zaufanie policji, że Delahunty oddał w jego kierunku strzał. Julian schował się znów zza osłonę i krzyczał aby nie strzelać, bo chce się poddać. Po chwili ponowił próbę wyjścia i skierował swoje kroki na ulicę. Tam został aresztowany przez funkcjonariuszy.

Zanim trafił do samochodu został brutalnie przesłuchany, a następnie zabrany na komisariat policji. Sąd skazał go na siedem kar dożywotniego więzienia. Motyw jakim kierował się zabijając losowych ludzi jest bardzo złożony, ponieważ nałożyło się na to wiele czynników. Knight miał bardzo dużo długów, których nie nadążał spłacać na czas. Dodatkowo wydalenie go z wojska pogrążyło nie tylko jego finanse, ale również jedną z ważniejszych dla niego dróg kariery zawodowej. Dźgnięcie nożem wyższego stopniem podczas służby narobiło mu bałaganu w papierach i nie mógł znaleźć pracy w innych zawodach, które rozważał gdyby wojsko jednak nie wypaliło.

Mało tego, jego dziewczyna odwróciła się od niego po całej tej sytuacji, on sam przestał kontaktować się ze znajomymi, a na domiar złego zbliżała się rozprawa na której miał zapaść ostateczny wyrok za eksces podczas służby. Nie dość, że stracił wszystko to dowiedział się, że jego biologiczna matka nie życzy sobie by ten kiedykolwiek próbował się z nią skontaktować. Samochód, który miał sprzedać by pokryć część długów rozsypał się, a problem z alkoholem powoli wymykał mu się spod kontroli.

Kiedy zbierze się do kupy wszystkie te wydarzenia, widzimy obraz człowieka który miał dość otaczającego go świata. Zdenerwowany, wiecznie tłamszony i bezradny próbował poprawić swoją rzeczywistość, ale porywcza natura i jeden wybryk przekreśliły jego idealnie zaplanowane życie, równocześnie przyczyniając się do śmierci 7 osób.

 

Tracey Wigginton

Przerywamy program, żeby nadać ważny komunikat. W 1989 roku w Brisbane doszło do najdziwniejszego i najbardziej brutalnego morderstwa w historii Australii. Nie tylko sam akt był niezwykle brutalny, ale przerażały motywy, które kierowały młodą Tracey i jej koleżankami.

Edward Baldock, urzędnik i przykładny mąż oraz ojciec czwórki dzieci wyszedł tego dnia na imprezę ze znajomymi do lokalnego klubu. Wypił sporo drinków, ale zachowując fason wyszedł z klubu i postanowił poczekać na taksówkę. Jakie był jego zdziwienie kiedy…

Wiggington nie należała raczej do osób o w pełni zdrowych zmysłach. Krążyły plotki o jej zamiłowaniu do mordowania zwierząt i picia ich krwi. Kobieta szukała jednak mocniejszych wrażeń i podzieliła się z przyjaciółmi marzeniem o zamordowaniu człowieka i zasmakowaniu się jego posoki. Towarzystwo w jakim się obracała raczej nie chciało jej powstrzymać, a wręcz przyczyniło się do spełnienia tej dziwnej fantazji. Wiggington wraz z trzema koleżankami: Lisą Ptaschinski – jej partnerka życiowa, Kim Jervis oraz Tracy Waugh wsiadły do samochodu i ruszyły na żer. Wypatrzyły czekającego na taksówkę Baldocka. Dziewczyny zaproponowały mu podrzucenie do domu, ale w międzyczasie skusiły seksem nad pobliską rzeką. Ten przystał na propozycję.

Razem z ofiarą pojechały nad Brisbane River, a tam akcja rozegrała się niemal błyskawicznie. Tracey oraz Edward wyszli pierwsi z samochodu i poszli nad rzekę, reszta dziewczyn czekała w samochodzie. Po chwili, Wiggington wróciła i zapytała Lisę czy z nią pójdzie. Kiedy obie kobiety wróciły do mężczyzny, jedna z nich – Tracey – wyciągnęła duży myśliwski nóż. Podchmielony Baldock nie mógł właściwie reagować na to co się dzieje.

W jego szyję i głowę Wiggington wbiła się 27 razy niemal ucinając ją. Nieszczęśnik żył jeszcze, kiedy morderczyni paląc papierosa delektowała się jego powolną śmiercią. Kiedy denat zapadł w sen wieczny, poszła nad rzekę umyć nóż oraz ręce z krwi. Na przesłuchaniu odpowiedziała policji, że „nic nie czuła” kiedy zadano jej pytanie o ten właśnie moment. To pokazuje z jak bardzo wykolejonym człowiekiem mamy do czynienia. Sama morderczyni twierdziła, że napiła się krwi ofiary, chociaż świadków tego wydarzenia nie było. Tylko jedna z koleżanek stwierdziła na przesłuchaniu, że „czuła zapach krwi z jej ust”.

Niedługo po morderstwie została ujęta przez stróżów prawa. W mediach rozpętała się prawdziwa burza, a z gazet wylewały się nagłówki: „Lesbian Vampire killer” czy też „Killer was devil’s wife with power to control minds”. Badania psychologiczne wykazały, że cierpiała na zaburzenie dysocjacyjne tożsamości, co oznacza że miała – w tym przypadku – aż pięć osobowości. Big Tracey – kobieta z depresją, Little Tracey – osobowość niewinnego dziecka, The Observer – oderwana od rzeczywistości i chłodna osobowość, Bobby – brutalna i przerażająca oraz Avril – reinkarnacja babci Wiggington.

Według opinii biegłych, osobowości które dominowały podczas morderstwa to Bobby i Avril. Źródło tej przypadłości nie jest przypadkowe, ponieważ takie zachowanie jest często spowodowane chęcią wyparcia traumatycznych przeżyć. Słaba psychika chcąc zapomnieć o jakiejś traumie na przykład z dzieciństwa tworzy kolejną, zupełnie odmienną osobowość. W tym przypadku, traumą były wczesne lata życia morderczyni, która została adoptowana przez dziadków w wieku trzech lat. Tu rozpoczął się horror, dziadek wykorzystywał ją seksualnie, a babcia znęcała się nad nią psychicznie i fizycznie regularnie bijąc. W późniejszym czasie Wiggington sama znęcała się nad dziewczynkami ze szkoły żeńskiej i dopuszczała aktów molestowania.

Wkrótce po morderstwie zapadł wyrok dla całej czwórki. I tak główna sprawczyni otrzymała dożywocie z możliwością wyjścia po 13 latach, jednak wyszła z więzienia dopiero w 2012 roku. Lisa Ptaschinski również otrzymała wyrok skazujący za morderstwo, Jervis za nieumyślne spowodowanie śmierci a Waugh została oczyszczona z zarzutów.

 

Zakończenie

Przez trzy odcinki poruszałem się w tematyce zbrodni Australijskiej opisując niezwykłe (według mojej opinii) przypadki. Zaczynaliśmy od wyjętych spod prawa bandytów, pokroju Neda Kelly, przeszliśmy przez burzliwy początek XX wieku gdzie prohibicja dała pole do popisu dla takiej Tilly Devine i jej podobnych. Zatrzymujemy się na bandytach opierających swoje zbrodnie o bardziej logiczne podejście do działania jak to było w przypadku Georga Freemana, ale też totalnych psychopatów pokroju Ivana Milata.

Następna i ostatnia część cyklu będzie poświęcona nierozwiązanym zagadkom kryminalnym.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *