Krótka historia o tym jak wymieniano się ołowiem na początku XX wieku

 

Witam w drugiej części wpisu o zdegenerowanej części społeczeństwa Australii. Dzisiaj zaczniemy dywagować o zbrodniach mających miejsce na początku XX wieku. Szukając historii różnych bandytów z tego okresu doszedłem do wniosku, że czasy panowania tzw. bushrangers czyli bandytów ukrywających się w lasach i poszukiwanych listami gończymi zakończyły się wraz z rozbiciem Kelly Gang. Od teraz „modne” stały się gangi z prawdziwego zdarzenia, handel nielegalnym alkoholem, burdele i krwawe zemsty.

 

Kate Leigh

Początek XX wieku w Australii to czas gangów i grup przestępczych. Kiedy na całym świecie w gangsterkę bawili się głównie mężczyźni, podziemny świat Sydney trzymała w swoich delikatnych dłoniach między innymi Kate Leigh. Urodziła się w 1881 roku w Dubbo (jest to nie wielkie miasteczko niedaleko Sydney). Wpływ na jej przyszłość na pewno miały wydarzenia z dzieciństwa: bieda w domu oraz regularne lanie od ojca. Patologia podlewana alkoholem w późniejszych latach będzie wlec się za nią jak ponury cień.

Jako nastolatka zaliczyła wpadkę z nieznanym facetem. Jej córka przyszła na świat w 1900 roku. Dwa lata później Kate wyszła za mąż za alkoholika Jamesa Ernesta „Jacka” Lee. Człowiek ten nie był przykładnym obywatelem – nie tylko wchłaniał alkohol jak gąbka, ale zajmował się nielegalnymi zakładami bukmacherskimi, drobnymi kradzieżami i rozbojami za co w 1905 roku poszedł za kratki. Na rozprawie Kate składała fałszywe zeznania za co sama prawie poszła siedzieć, udało jej się wymigać od tego tłumacząc się poczuciem obowiązku obrony męża. Małżeństwo państwa Lee, a w zasadzie Leigh (Kate zmieniła je na bardziej angielskie) rozpadło się w 1921 roku. Kobieta nie została długo rozwódką, ponieważ już rok później wyszła za mąż za muzyka Edwarda „Teddy” Barrego. Oczywiście typ też nie świecił przykładem i oprócz brzdąkania w jakiś klubach trudnił się drobnymi przestępstwami. Małżeństwem byli raczej na papierze, ponieważ niedługo po ślubie zaczęli żyć oddzielnie bez rozwodu.

Mniej więcej na początku drugiej dekady XX wieku, kobieta otworzyła swój własny biznes opierający się głównie na sprzedaży alkoholu – nielegalnego. W 1916 roku rząd Australijski wprowadził prawo zakazujące sprzedaży trunków wyskokowych po godzinie 18:00. To właśnie ten akt prawny napędzał interesy. Za pieniądze ze sprzedaży „sly-grog” Kate otworzyła kilka kolejnych lokali o podobnym sposobie działania. Szybko stała się jedną z ważniejszych osób w nielegalnym świecie Sydney.

Przypieczętowaniem jej działalności było wejście w życie ustawy antynarkotykowej zakazującej handlu kokainą. Leigh wykorzystała to do zorganizowania sieci sprzedaży już nielegalnego narkotyku, a dostęp do niego był na wyciągnięcie ręki. Towar był łatwy do zdobycia ponieważ nadal używano kokainy np. w szpitalach. Wystarczyło tylko przekupić jakiegoś lekarza czy dentystę. Innym sposobem był przemyt drogą morską.

Nielegalny biznes przyciągał nie tylko rządnych zakazanych towarów klientów, ale również konkurencję. I tak jak niektóre gangi współpracowały z Kate tak, niektóre chciały jej zaszkodzić. Jedną z tych osób była Tilly Devine o której będzie jeszcze mowa dalej. Interesujący jest sposób w jaki gangsterzy wykańczali się wzajemnie. Przyzwyczajeni do widoku typa w garniturze i kapeluszu z Thompsonem w rękach ciężko wyobrazić sobie przeciętnie ubranego typka z otwartą brzytwą, który idzie właśnie wyrównać rachunki.

W Australii na początku XX wieku był całkowity zakaz posiadania broni palnej, kary za nie skutecznie odstraszały gangsterów od posiadania jej. Jak łatwo się domyślić, pistolety i karabiny zostały zastąpione bronią białą, a konkretniej brzytwami dostępnymi niemal w każdym sklepie. Porachunki gangsterskie spędzały sen z powiek detektywom i to głównie ze względu na krwawe widoki jakie zwykle witały ich po przyjeździe na miejsce zbrodni. Ofiarami padały prostytutki, dilerzy, gangsterzy niskiego szczebla w hierarchii, ale również bliscy współpracownicy Kate.

Lata 30 nie zanosiły się szczęściem dla Leigh. Na początku 1930 roku do domu kobiety włamał się John William „Snowy” Prendergast wraz z kolegami. Dla Johna był to ostatni włam w życiu zakończony przyjęciem śmiertelnej dawki ołowiu. Jakby tego było mało, w lipcu tego samego roku do drzwi zapukał oddział antynarkotykowy, który strzelił w dziesiątkę i znalazł w domu kobiety nielegalne substancje. Kate musiała odbębnić swoje i poszła siedzieć na kolejny rok.

Pobyt w więzieniu nauczył ją jednej ważnej rzeczy – nigdy tam nie wracać. Resocjalizacja nie poszła w dobrą stronę, od teraz Kate chętniej wręczała wartościowe koperty sędziom i detektywom. Tak czy inaczej, została oskarżona w ponad 100 przypadkach, a 13 razy mogła trafić znów do pierdla.

Przychody jakie przynosił jej nielegalny handel bimbrem, sprzedaż narkotyków, prowadzenie burdeli pozwalały jej na ekstrawaganckie zachowanie. Potrafiła przyjść na rozprawę ubrana w najdroższe ubrania, a jej cechą charakterystyczną były pierścionki z diamentami na każdym palcu obu rąk.

Dobra passa kończy się nawet kiedy przez łapy urzędników przepływają ogromne kwoty łapówek. Toteż w latach 1938-39 rząd lepiej przyglądał się statkom przypływającym do Australii co prawie całkiem odcięło dopływ kokainy. Na początku 1938 roku wydarzyła się tragedia która wstrząsnęła już nieco skonfundowaną kobietą – jej partner biznesowy Henry „Jack” Baker został postrzelony przez słynnego gangstera „Chow” Hayesa. Kiedy wydawać by się mogło, że to już koniec tragedii złą passę przypieczętował kolejny nalot tajnej policji na jej dom, który to – jak twierdził świadek – był jej centrum dystrybucji nielegalnego alkoholu oraz narkotyków. Kate została zatrzymana i tym razem skazana na 6 miesięcy więzienia.

Leigh była niewątpliwie jedną z najbogatszych kobiet w Sydney w latach 30 i 40. Istnieje cień szansy, że zachowała by swój status aż do śmierci, jednak urząd podatkowy który nakazał jej spłacić zaległe podatki oraz nowe prawo zezwalające sprzedaż alkoholu do 22:00 dobiły szemrany interes w bardzo krótkim czasie. W 1954 roku ogłosiła upadłość mieszkając od 3 lat razem ze swoim kuzynem Williamem Beahanem w małym pokoju nad niegdyś nielegalnym hotelem którego była właścicielką. Zmarła w 1964 roku.

Jej postać w tych czasach była bardzo znana w Sydney, nie tylko ze względu na trudnienie się nielegalnymi interesami. Leigh była kobietą czynu, chętnie wspierająca akcje charytatywne czy też pojawiająca się w popularnych miejscach. Jej największa konkurentka Tilly Devine najpierw oczerniała ją i próbowała traktować jak konkurencję, jednak po wojnie obie kobiety doszły do porozumienia i zawarły sojusz. Mimo biedy w jakiej przyszło jej żyć po ogłoszeniu bankructwa nie została zapomniana. Na jej pogrzeb przybyło ponad 700 osób, co jest całkiem niezłym wynikiem.

 

Tilly Devine

Wróćmy raz jeszcze do początku XX wieku ponieważ równolegle do przygód Kate Leigh rozgrywa się równie ciekawa historia Tilly Devine. Wszystko zaczyna się w Londynie w 1900 roku kiedy to na świat przychodzi mała dziewczynka, będąca zwieńczeniem małżeństwa Edwarda i Alice Twiss. Życie w tym mieście w rodzinie z niższej warstwy społecznej nie było na pewno łatwym doświadczeniem. W 1913 postanawia opuścić szkołę i rozpocząć pracę na etacie. Jedną z dominujących ścieżek kariery zawodowej wśród kobiet w tym czasie była prostytucja i taki też zawód wybrała nasza bohaterka. Kiedy miała 16 lat poznała na ulicy o osiem lat starszego Jima Devine z którym rok później stała już na ślubnym kobiercu. Dwa lata później urodził się ich syn Frederick James, który został porzucony przez rodziców i oddany pod opiekę Edwarda i Alice. Para udała się w podróż w rodzinne strony Jima czyli do Australii, a precyzując – do Sydney.

Jeśli myślicie, że od teraz Tilly będzie starała się o legalną pracę to nic bardziej mylnego. Ba! nie zrezygnowała nawet ze swojego dawnego fachu i znów stała na ulicy by chwilę później ściągnąć spodnie jakiemuś napalonemu typowi. Mąż oczywiście o wszystkim doskonale wiedział, zapewniał nawet żonie ochronę. To oczywiście nie było jedyne źródło dochodu patologicznej pary. Oboje chętnie sprzedawali nielegalny bimber, będąc jednocześnie konkurencją dla wcześnie wspomnianej Kate Leigh oraz handlowali narkotykami.

Do 1925 roku Tilly miała na swoim koncie ponad 70 wyroków skazujących za prostytucję, wulgarność oraz ogólnie złe zachowanie. Nie była to grzeczna kobieta zwłaszcza kiedy ktoś jej podpadł. W tym samym roku została skazana prawomocnym wyrokiem za pocięcie brzytwą twarzy klienta, który jej się nie spodobał. Takich akcji jak ta było o wiele więcej. Jak bardzo gorącą kobietą była przekonał się jeden z jej klientów, kiedy został przez nią porządnie rozgrzany z niewielką pomocą łatwopalnego płynu i zapalniczki.

Po wyjściu z więzienia postanowiła zmienić nieco swoje życie. Wykorzystała prawo zakazujące prowadzenia burdeli przez mężczyzn i sama takowy założyła. Szybko wspinała się po drabinie społecznej zarabiając na prostytucji ogromne sumy. Jej działalność charakteryzowała się nieco innym profilem niż pozostałe domy publiczne działające nie legalnie. Dla polityków i biznesmenów dostępne były ekskluzywne dziewczyny, przeciętny mieszczuch znalazł też kogoś w swoim typie. Nawet pracownicy zarabiający grosze mogli skorzystać z usług dziewczyn które stały w okolicach na przykład doków. Większość udziałów w tym biznesie, tj. pań lekkich obyczajów – należało do państwa Devine.

Przyjrzyjmy się na moment Jimmowi, jest to również interesująca persona. Człowiek o wielu talentach i oryginalnym hobby jakim było picie alkoholu. Lista jego zalet jest długa, ale wymienię tylko kilka fachów z których był znany. Zaczynał jako żołnierz, stąd też zainteresowania bronią palną ponieważ był też strzelcem i rewolwerowcem – co już było sztuką coraz rzadziej spotykaną. Był skazany za liczne kradzieże, handlował narkotykami a także zajmował się prostytucją wcielając się w rolę alfonsa. Wisienką na torcie niech będzie fakt, że był znany ze swojego okrucieństwa mając na koncie przynajmniej trzy brutalne morderstwa. Nie został skazany ani razu, zawsze argumentując użycie broni w celu samoobrony. Osobiście uważam to za dziwne, zwłaszcza że jego ofiarą padł przypadkowy taksówkarz…

Biorąc pod uwagę fakt, że Jim pozwalał (przyjmijmy taką wersję wydarzeń) na prostytuowanie się swojej żony, nie trzeba zgadywać że małżeństwo miało podłoże patologiczne. Regularna przemoc domowa i ciągłe afery stały się normą aż do roku 1931 kiedy to mąż Tilly został oskarżony o próbę morderstwa. Kiedy kobieta wybiegła z domu Jim oddał w jej kierunku kilka strzałów, na jej szczęście żadnym nie oberwała. Przerażeni sąsiedzi wezwali policję, która zabrała agresywnego typa na komisariat. Na rozprawie kobieta nie chciała zeznawać przeciwko mężowi, któremu chyba zmiękło serce ponieważ od tamtej pory w małżeństwie zapanował względny spokój. Możliwe też, że damski bokser tym razem katował żonę o wiele bardziej dyskretnie.

Fakt jest taki, że w roku 1944 małżeństwo zakończyło się rozwodem.

Wróćmy jednak do bohaterki tego fragmentu wpisu. W latach 30 kiedy była u szczytu kariery opływała w luksusy. Posiadała kilka nieruchomości w Sydney, jeździła drogimi samochodami, miała sporą kolekcję drogiej biżuterii, podróżowała pierwszą klasą, etc, etc… Nie możemy też zapomnieć o konkurowaniu z Kate Leigh i regularnych wojnach gangów. Tilly i Kate nie cierpiały się do tego stopnia, że regularnie nasyłały na siebie przeróżnej maści zwyrodnialców i morderców.

Tilly wykorzystywała znaczną część swojego majątku na łapówki oraz kary jakie otrzymywała za różne wykroczenia. Nie była łagodną osobą i na swoim koncie nazbierała aż 204 zarzuty za które oczywiście zapłaciła odpowiednie sumy pieniędzy aby nie pójść siedzieć na kilka lat do paki. Policja znała ją jako osobę agresywną, używającą broni palnej.

Po rozwodzie z Jimem, Tilly ożeniła się z byłym marynarzem Erickiem Parsonsem. Na kilka miesięcy przed ślubem, przyszła panna młoda postrzeliła Ericka w nogę ponieważ bardzo się zdenerwowała. Kłótnia zakończyła się wizytą na komisariacie, gdzie kobieta została oskarżona o usiłowanie morderstwa. To nie stanęło na przeszkodzie, by w 19 maja 1945 roku oboje stanęli na ślubnym kobiercu.

Biznes panny Tilly kręcił się dalej aż do roku 1955 kiedy to rząd postanowił upomnieć się o zaległe podatki doprowadzając kobietę do bankructwa. To co łączy Devine z Leigh to fakt, że obie kobiety prowadziły podobne interesy w tych samych czasach, stosując podobne metody omijania czy też łamania prawa. Obie też zostały zniszczone przez system podatkowy na który jak widać nie miały żadnego wpływu i był zbyt obciążający nawet tak dobrze prosperujące interesy. Leigh skończyła bardzo szybko w biedzie, ale nie została zapomniana nawet po śmierci o czym świadczy ilość osób jaka pojawiła się na jej pogrzebie. Tilly prawie do końca życia żyła na normalnym poziomie, ostatni burdel zamknęła w 1968 roku dwa lata przed śmiercią. Umarła zapomniana przez wszystkich, na jej pogrzebie pojawiło się zaledwie kilka osób. Media nawet nie wspomniały o jej śmierci wpisem w gazecie, mimo iż kilka dekad wcześniej stała w blasku fleszy.

 

John „Chow” Hayes

W czasie kiedy w głowach Devine i Leigh kiełkowały już pierwsze myśli o nielegalnych interesach, na świat przyszedł John Hayes. Nie trafił zbyt dobrze, ponieważ jego matka pracowała w najstarszym zawodzie świata, a ojciec był nieznany. Zaraz po urodzeniu został oddany pod opiekę babci i ciotki które wychowały go. Wczesne lata nie wyróżniały go spośród innych rzezimieszków z tego okresu. W wieku 8 lat zakończył swoją edukację zostając sprzedawcą gazet. Oczywiście nie podobało się to władzom, które nie raz przyłapywały go na opuszczaniu szkoły, co spowodowało że wylądował w poprawczaku. Jako nastolatek nie za bardzo widział siebie w legalnej pracy, za to bardzo dużą frajdę sprawiały mu drobne kradzieże, rabunki, napady na sklepy. W wieku -nastu lat zaczął używać broni palnej, a dzięki swojej brutalności szybko zrobiło się o nim głośno.

Wspomniałem, że był to pierwszy gangster w Australii? To już wyjaśniam. Obie panie, które opisałem powyżej, mimo iż zaczynały wcześniej, potrafiły udokumentować swoją działalność, były kimś w rodzaju „legalnych przestępców” – każdy wiedział że ich działania są niezgodne z prawem, ale nikt nie był w stanie albo nawet nie chciał nic z tym zrobić. Tymczasem „Chow” był typem, który nie pytał dwa razy tylko strzelał. Od nastoletnich lat brał udział w wielu napadach i coraz to brutalniejszych wymuszeniach. Jego reputacja odbiła się na tyle szerokim echem po Sydney, że przyciągnął do siebie policję. W latach 20 i 30 trząsł kryminalną sceną Sydney budząc strach wśród mieszkańców oraz mniejszych gangsterów.

W 1938 roku postrzelił prawą rękę Kate Leigh – Henrego Bakera jednak udało mu się uniknąć kary za ten czyn. Nie miał tyle szczęścia w późniejszych latach, ponieważ odwiedzał pakę regularnie. Czasem udawało mu się uniknąć kary jak na przykład w przypadku zabójstwa Eddiego Weymana – którego de facto zabił przyznając to w wywiadzie do książki biograficznej Davida Hickie. W 1951 zamordował wraz z przyjacielem innego gangstera o oryginalnym nazwisku i ksywie William „Bobby” Lee, na oczach 80 świadków. Hayes zapłacił za to wysoką cenę, ponieważ trafił do pierdla na kolejne 15 lat. Został złapany przez jednego z najbardziej skutecznych detektywów w tamtym czasie Raya „Gunnera” Kelly.

John mając taki zawód a nie inny stał się celem ataków konkurencji. Oto w 1938 roku niejaki „Knocker” McGarry strzela w kierunku Hayesa raniąc go w brzuch. Ten upada na ziemię spoglądając w oczy oprawcy, który ucieka sądząc że zakończył karierę największego zakapiora w Sydney. Nic bardziej mylnego panie „Knocker”, ponieważ John to człowiek który nie ginie od jednej kuli. Szybko zostaje zabrany do szpitala, profesjonalny personel zajmuje się nim jak najlepiej cały czas utrzymując go świadomego. Kiedy po kilku godzinach krwawienie ustępuje, rana zostaje zaszyta wraz z kulą w środku brzucha – na specjalne życzenie poszkodowanego. Chow nie chciał aby policja babrała się jeszcze w taką sprawę, a bez kuli jako dowodu nie mogli nic zrobić.

Po wyjściu na wolność John ani myślał porzucić stare nawyki. Pierwszym jego ruchem było odzyskanie kasy którą wisiał mu bardzo groźny kryminalista. Akcja dzieje się już w latach 60, trzeba wziąć pod uwagę fakt że nasz bohater nie jest już numerem jeden w tym brutalnym półświatku. Mimo wszystko doskonale sobie radził i odebrał pieniądze od Dicka Reilly – człowieka od kasyn oraz Joe Borga – króla burdelów. Z tym drugim panem wiąże się jeszcze inna kwestia, która miała miejsce w 1968, kiedy to Chow został oskarżony o brutalne morderstwo Borga. Szybko wycofano oskarżenia z braku jakichkolwiek dowodów, jedna Hayes nie cieszył się wolnością zbyt długo. Oto w 1969 postanowił poprawić komuś twarz za pomocą szkła. Na tyle nie spodobało się to ofierze jak i policji, że oprawca trafił za kratki na kolejne 7 lat.

Wyszedł z więzienia w 1977 roku i więcej do niego nie wrócił – takim przykładnym obywatelem został! Hayes nie miał już kasy z nielegalnych interesów (jego gang w latach świetności potrafił generować około pół miliona dolarów – w przeliczeniu na dzisiejsze kwoty – tygodniowo), zamieszkał w mieszkaniu w Lidcombe (dzielnica Sydney). Po długiej i męczącej walce z rakiem zmarł w 1993 roku. Co jeszcze smutniejsze, przeżył śmierć swojej najmłodszej córki, a jego żona i dwójka pozostałych dzieci zmarła w trakcie kiedy on siedział w więzieniu. Do końca życia pozostał mentalnie brutalnym gangsterem próbując w biografii wykreować siebie na zupełnie inną osobę poprzez drobne naginanie faktów.

 

Squizzy Taylor

Nie tylko Sydney mogło poszczycić się swoimi gangsterami na początku XX wieku. W Melbourne też był człowiek przed którym zamykano okna i zawracano w ciemnych ulicach kiedy wychodził załatwić swoje sprawy. Squizzy Taylor albo inaczej Joseph Theodore Patrick Leslie Taylor urodził się równo 100 lat przede mną, czyli  29 czerwca 1888 roku w Brighton w stanie Victoria. Rodzina prowadziła przeciętne życie do roku 1893 kiedy to firma państwa Taylor została przejęta przez komornika. Wtedy też podjęli oni decyzję o przeprowadzce do Melbourne do dzielnicy robotniczej Richmond.

Nic nie zapowiadało, że młody Leslie będzie w przyszłości na okładkach lokalnych gazet opisywany jako jeden z najgroźniejszych przestępców w mieście. W 1901 roku po śmierci ojca, chłopak rozpoczął pracę z końmi jako trener a następnie dżokej w ośrodku dla kucyków. Już cztery lata później miał miejsce pierwszy konflikt z prawem, został aresztowany za obraźliwe zachowanie. Nie został nawet sądzony za ten czyn, ale nie dało mu to za wiele do myślenia ponieważ rok później przyłapano go na kradzieży płaszcza. Skazano go na 21 dni więzienia.

Po wyjściu na wolność raczej nie chciał zajmować się uczciwą pracą. Wstąpił do ulicznego gangu szukającego dobrej okazji do skrojenia kogoś. W tym okresie zwykle skazywano go na krótkie kary więzienia za włóczęgostwo, kradzieże i czyny o niskiej szkodliwości społecznej jak wandalizm czy wulgarne zachowanie. W 1908 roku okradł mężczyznę zajętego oglądaniem wyścigów konnych. Kiedy ten zorientował się, Taylor był już dawno poza stadionem ze złotym zegarkiem na łańcuszku w kieszeni. Radość złodzieja nie trwała długo, ponieważ policja szybko wpadła na jego trop i znalazła fant. To było dobrym powodem by zafundować Lesliemu dwa lata za kratkami.

Resocjalizacja w tamtych czasach miała się bardzo kiepsko, czego dowodem niech będzie fakt, że Taylor powrócił do fachu kieszonkowca zaraz po wyjściu z paki. Tym razem przemyślał swoją taktykę i nie okradał przypadkowych ludzi w tym samym miejscu, zmieniał je dość regularnie. Dzięki takiemu zachowaniu bardzo łatwo policja gubiła trop. Squizzy posługiwał się też fałszywymi danymi osobowymi. Zacznijmy może od tego, że jako nastolatek nie używał swojej pełnej nazwy, zostając przy Leslie Taylor. Jego pseudonim „Squizzy” wziął się od kaprawego oka, a w 1911 roku jako David Donoghue dokonał kradzieży za którą odsiedział krótką karę.

Rok 1913 był dla Lesliego przełomowy. Razem ze swoim wspólnikiem dokonali napadu rabunkowego na Arthura Trottera, podróżnika i przedstawiciela handlowego firmy produkującej czekoladki. Człowiek ten został okradziony z 200 funtów oraz zamordowany na oczach żony i pięcioletniego synka. Dramat ten rozegrał się w dzielnicy Melbourne – Fitzroy. Niedługo po tym incydencie policja aresztowała Harrolda „Bush” Thompsona – wspólnika Taylora. Stróże prawa mieli problem w tej sprawie, ponieważ oskarżono Busha o morderstwo, ale uznano za winnego. Według nich zbrodni dokonał sam Squizzy, ale nie dysponowano dowodami mogącymi go obciążyć. W takich przypadkach policja tylko czeka na małe potknięcie potencjalnego zbrodniarza. W 1914 obaj panowie zostali złapani na włóczęgostwie w okolicy toru wyścigowego, a dodatkowym zarzutem było usiłowanie popełnienia przestępstwa. Taylora skazano na 9 miesięcy ciężkich robót.

Nie wspomniałem, że człowiek o którym piszę miał żonę. Otóż, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, gdyż owa żona była prawdopodobnie tylko na słowo honoru. Dolly Gray prawdopodobnie nie tylko gotowała obiady i zajmowała się domem, ale też czynnie uczestniczyła w kryminalnych akcjach męża. Kiedy Squizzy łupał kamienie gdzieś pod Melbourne, żona prowadziła burdel w ich własnych czterech kątach i oprócz pieniędzy dorobiła się też ołowianego dodatku zaaplikowanego wprost do głowy. Na jej szczęście a nieszczęście napastnika Dolly przeżyła próbę morderstwa, mimo początkowo krytycznego stanu.

Chłodnym wieczorem 28 lutego 1916 roku do firmy taksówkarskiej dzwoni telefon. Dyspozytor leniwie łapie za słuchawkę aparatu i słyszy tajemniczy głos, który każe do siebie mówić „Lestrange”. Ów głos zamawia taksówkę na następny dzień, by udać się w podróż do Eltham w stanie Wiktoria. Dyspozytor nie podejrzewając nic wydaje polecenie mężczyźnie o nazwisku William Haines, aby następnego dnia wyruszył pod wskazany adres i odebrał jegomościa ze słuchawki. Kolejny dzień nie przyniósł dobrych wieści – i dla policji – ponieważ mieli do czynienia z kolejnym morderstwem i dla znajomych Heinsa – bo teraz będą mogli odwiedzać go tylko na cmentarzu.

Późnym popołudniem 29 lutego został znaleziony zastrzelony w swoim samochodzie w dzielnicy Heidelberg. Detektywi szybko wysnuli pierwszą teorię na temat tego co mogło się wydarzyć. Przypuszczali, że Taylor oraz Williamson zamierzali obrabować kierownika banku, który przewoził pieniądze z jednego oddziału do drugiego. Haines miał pełnić rolę kierowcy jednak w ostatniej chwili postanowił się wycofać co przypłacił życiem, a sam napad nie doszedł do skutku. Historia lubi się powtarzać i tym razem niedługo po wyroku uniewinniającym, Taylora skazano na 12 miesięcy więzienia za włóczęgostwo i utrudnianie pracy policji.

Dobra, pewnie po tym co przeczytaliście do tej pory zastanawiacie się gdzie w tym wszystkim jest człowiek wart nagłówków gazet i opinii bandyty numer jeden w mieście? Z dotychczasowych działań wynika, że jest to zwykły żul, który od czasu do czasu kogoś okradnie lub zaplanuje nieudany napad… i to wszystko. No to teraz się zaczyna.

W 1919 roku w Melbourne doszło do eskalacji wojen dwóch gangów nazwaną przez media „Fitzroy Vendetta”. Gang z Ritchmond pod kierownictwem Taylora oraz Henrego „Two-up kinga” Stokesa krwawo rywlizował z gangiem z Fitzroy pod przewodnictwem Edwarda „Teda” Whitinga, Harrego „Long Harry” Slatera oraz Fredericka Thorpe’a. Co ciekawe, gangi na początku współpracowały i darzyły się sympatią – jeśli tak można to ująć. Koniec tego błogostanu nastąpił wraz z napadem rabunkowym na sklep jubilerski Kilpatrick & Co w czerwcu 1918 roku. Ważnym faktem jest to, że w akcji wzięli udział członkowie obu grup.

Nie wszystko poszło zgodnie z planem, bo już kilka dni później trzech członków gangu Richmond zostało złapanych i stanęło przed sądem. Panowie z grupy Fitzroy nabrali podejrzeń, iż koledzy mogą sypnąć. No i mieli rację… Stokes chcąć chronić swój tyłek przedstawił kilka ciekawych faktów na temat napadu w zamian za wycofanie zarzutów co odsunęło policję od przyglądania się Stokesowi i Taylorowi. Pozornie skończyło się to dobrze dla obu panów, teraz na głowie mieli – już konkurencyjny – gang.

Sytuacja oczywiście była napięta jak szprycha w Fordzie T, ale nie była wystarczającym powodem do krwawych odwetów i ataków… jeszcze nie. Gangi już niechętnie ze sobą współpracowały, ale widać było chęć odbudowania dawnych relacji. Niektórzy członkowie gangu Fitzroy czuli się oszukani przy podziale dóbr z feralnego napadu. Upust emocjom dali na imprezie zorganizowanej kilka miesięcy później na którą Taylor przyszedł wraz z żoną Dolly. Nieszczęsna kobieta nie miała lekko. Po przeżyciu strzału w głowę kilka lat wcześniej, przyszło jej zmierzyć się z koszmarem raz jeszcze – chłopaki z Fitzory stłukli ją na kwaśne jabłko i okradli z biżuterii wartej około 200 funtów. Oprawcy uważali, że pochodziła ona za napadu i że to właśnie im się należy… Nic dziwnego, że po całej akcji z „Fitzroy Vendetta”, Dolly bez słowa sprzeciwu rozstała się z mężem i wyjechała do Adelajdy.

Twardziele z Richmond nie przepadali za damskimi bokserami i postanowili się zemścić. Ofiarą padł jeden z bossów – Whiting – mający opinię „człowieka, o wyjątkowo grubej czaszcze”. Były bokser otrzymał sześć strzałów w głowę… i przeżył. Co będzie dalej nie trudno się domyślić. Obie grupy przestępcze rozpoczęły krwawe walki. W to wszystko chciała wtrącić się policja, ale żadna z ofiar – która przeżyła atak – nie miała zamiaru współpracować. Celem każdego z gangsterów było wyeliminowanie konkurencji, a nie wpakowanie ich członków do więzienia.

Szczyt brutalnych retorsji nastąpił w połowie 1919 roku, kiedy to jeden z członków Richmond został postrzelony 7 razy, a koleś z gangu Fitzroy dotkliwie pobity. Kilka dni po tym incydencie w kierunku domu Whitinga oraz innego członka jego gangu oddano strzały. Niedługo po tym Stokes i Slater spotkali się na Little Collins street co zaowocowało regularną strzelaniną. Dla Slatera zakończyła się ona pobytem w szpitalu z 5 ranami postrzałowymi, dla Stokersa oskarżeniem o usiłowanie zabójstwa, ale wybronił się przekonując wymiar sprawiedliwości, że strzelał w samoobronie.

Taylor niczym kot spadał zawsze na cztery łapy. Policja przyłapała go na spektakularnej akcji ostrzelania lokalu z nielegalnym alkoholem, aresztowano go i próbowano wsadzić do paki. Oskarżono go nawet o włóczęgostwo i usiłowanie morderstwa, ale niestety brak dowodów sprawił że ten został oczyszczony z zarzutów.

Pod koniec 1919 roku, zamieszanie między gangami wyciszyło się. Whiting trafił do paki na 9 miesięcy za kierowanie grupą złodziei, a Long Harry i Thorpe wyjechali gdzieś w głąb Australii. Taylor do 1921 roku był ścigany za serię włamań i kradzieży, ale jego dobra passa właśnie się skończyła. Złapano go na gorącym uczynku, kiedy włamywał się do magazynu. Sąd nakazał mu stawienie się na rozprawie i wpłacenie kaucji w wysokości 600 funtów. Kiedy termin rozprawy nadszedł ani Taylora ani pieniędzy nikt nie zobaczył.

W tym czasie w dzielnicy Fitzroy na nowo sytuacja zaogniała się, Taylor zniknął będąc poszukiwany przez policję. Joseph Lennox Cotter postanowił otwarcie podważyć autorytet Squizzego, który już miał wyrobioną opinię zakapiora numer jeden w mieście. Cotter zrobił to wystrzałowo wparowując do jednego z lokali o nazwie Taylor’s Bourke Street i bez ostrzeżenia strzelając do barmana raniąc go w nogę. Była to dobitna wiadomość nie tylko dla samego Squizziego, że miasto ma teraz nowego króla półświatka. Lennox nie spoczął jednak na tym jednym incydencie, wdał się w bójkę z jednym z ludzi Taylora oraz zastrzelił „Fivo” Olsona, tłumacząc później policji że zrobił to w samoobronie.

W 1922 roku policji udało się namierzyć Taylora przez przypadek. Koleś wraz z kumplami okradli sklep z odzieżą damską, wsiedli do samochodu który prowadziła Ida „Babe” Pender – dziewczyna owianego złą sławą gangstera – i uciekli siną w dal. Niedługo potem złapano wszystkich, ale jakimś cudem Squizzy rozpłynął się w powietrzu. Przeszukując dom w którym złodzieje schowali się po napadzie znaleziono prywatne rzeczy poszukiwanego. W międzyczasie aresztowano wspólników Taylora oraz jego dziewczynę. Ta, z jakiś względów sypnęła policji zeznaniami za co otrzymała azyl i ochronę policji. Nie skorzystała z tych dóbr długo, ponieważ przed rozprawą, w której sądzono wspólników gangstera, zniknęła. W takim przypadku sprawa została zawieszona.

Za Pender i Taylorem wysłano listy gończe, a ich facjaty zdobiły ściany we wszystkich posterunkach w Wiktorii. W lipcu 1922 roku aresztowano „Babe”, kiedy ta robiła zakupy na Fliders Street w Melbourne. Taylor pozostał nie wykryty, ale ruszało go sumienie i przeczuwał że prędzej czy później skończy się to dla niego odsiadką. Wypisywał do lokalnej gazety ogłoszenia w których zapewniał policjantów, że podda się jak tylko będzie na to gotowy. Ci odbierali to jako dobry żart i podchodzili sceptycznie do wywodów bandyty, kiedy ten zaskoczył ich i we wrześniu 1922 roku spełnił swoją obietnicę. Skołowanym detektywom Taylor wjechał jeszcze bardziej na ego, przyznając się iż mieszkał praktycznie pod ich nosem – tu w Melbourne – i bardzo często wychodził na miasto w przebraniu na przykład kobiety albo ucznia (był niskiego wzrostu, więc nie wzbudzał podejrzeń).

Powrócono do dawnych spraw, a mianowicie do sprawy włamania do magazynu i nie zapłacenia kaucji. Tuż przed rozprawą, kiedy Taylor wysiadał z samochodu, w jego kierunku padły trzy strzały – jeden trafił w nogę. Sprawcą był człowiek próbujący zrzucić króla zbrodni Melbourne z tronu, czyli Cotter. Został szybko schwytany i skazany na 2 miesiące więzienia za nielegalne posiadania broni, z racji braku dowodów na fakt, że to on strzelał.

Dzień rozprawy Taylora doszedł do skutku kilka dni po tym incydencie. Squizzy wszedł na salę o kulach i od razu rozpoczął świetnie przygotowaną grę aktorską. Opowiedział historię o tym jak Lou „the Count” Sterling chciał z nim walczyć wyzywając go na pojedynek. Wieczorem, skołowany Taylor pił na umór i wmówił sobie że ludzie Sterlinga próbują go znaleźć za wszelką cenę. Biedny i przestraszony schował się w magazynie, który jakimś cudem był otwarty. Sędziowie nie mogli dojść do porozumienia, więc zarządzono kolejną rozprawę na której uniewinniono oskarżonego.

W 1923 ofiarą działań Taylora padł Thomas Berriman – kierownik oddziału bankowego w Hawthor. W drodzę na stację kolejową Glenferrie, Berrie został zaczepiony przez dwóch mężczyzn. Po krótkiej rozmowie, jeden z nich zaproponował pomoc w niesieniu walizki. Kiedy mężczyzna odmówił, jeden z podejrzanych typów wyciągnął broń i wystrzelił prosto w klatkę piersiową. Zszokowany, padł na ziemie łapiąc się za ranę, podczas gdy dwaj pozostali uciekli z łupem. Pomoc nadjechała szybko, jednak po dwóch tygodniach walki w szpitalu, kierownik banku zmarł.

Świadkowie zidentyfikowali dwóch napastników jako Richarda Buckleya i jego wspólnika Angusa Murraya. Kilka dni później policja zrobiła wjazd na chatę na Barkly Street i zabrała Murraya, Pender oraz samego Taylora. Tu sytuacja skomplikowała się, ponieważ brakowało jednego z kluczowych podejrzanych czyli Buckleya. W związku z tym Taylora oskarżono o organizację napadu, a Murraya za napad na Berrimana oraz ucieczkę z więzienia – za co był poszukiwany już od dawna. Na jego nieszczęście z racji braku właściwego mordercy, zmieniono oskarżenie i dodano do niego morderstwo. To mogło się skończyć dla Angusa tylko karą śmierci.

Po licznych procesach i opłaceniu kaucji Taylor mógł wreszcie spokojnie planować kolejne posunięcia. Zależało mu, aby Murray nie poszedł siedzieć, więc zaczął zastraszać świadków by ci nie składali zeznań obciążających go. Wykombinował nawet plan ucieczki dla kolegi, godny filmów Mela Brooksa. Otóż, plan zakładał przekupienie strażników więziennych, zrobienie z ręczników długiej liny i opuszczenie się po niej poza mury więzienia. Jakże genialny plan ucieczki wpadł w ręce władz więziennych, które oskarżyły Taylora o spisek i próbę pomocy w uciecze zza krat.

Kiedy do mediów przedostała się informacja o skazaniu Murraya na karę śmierci w społeczeństwie coś pękło. Każdy widział jak śledztwo i rozprawy były prowadzone – brak wszystkich podejrzanych, nieznaczne dowody na winę Murraya, etc. Fale protestów i pomocy dla oskarżonego napływały z niemal każdego miejsca, niestety bezskutecznie. Karę wykonano 14 kwietnia 1924 roku. A gdzie podziewał się prawdziwy winny? Ukrywał się przez najbliższe siedem lat w domu swojej wnuczki. Zapuścił gęstą brodę i niemal nie wychodził z domu by uniknąć wykrycia. Po doprowadzeniu go przed oblicze wymiaru sprawiedliwości skazano go na karę śmierci, którą wkrótce zmieniono na dożywocie. W wieku 83 lat wypuszczono go z więzienia ze względu na zły stan zdrowia.

Wszystkie historie królów podziemnego świata kiedyś się kończą w mniej lub bardziej spektakularny sposób. W przypadku Squizziego, dopadła go przeszłość. John „Snowy” Cutmore łączył w pewnym sensie dwa światy gangsterskich porachunków, brał udział zarówno w krwawych walkach w Sydney jak i w Fitzroy Vendetta czym podpadł Taylorowi.

Snowy wrócił do Melbourne wraz ze swoją żoną w październiku 1927 roku i zamieszkał w domu swojej matki. Niedługo po tym Taylor i jego koledzy dowiedzieli się, kto przybył do miasta i postanowili coś z tym zrobić. Poszukiwania nie trwały długo, bo już kilka dni później Squizzy stał w progu pokoju Cutmora, który leżał w łóżku z ciężką grypą. Dwóch kolegów Taylora zostało na zewnątrz kiedy usłyszeli krótką wymianę strzałów. Cutmore zapadł w sen wieczny niemal natychmiast, za to Taylor został ranny w prawy bok poniżej żeber. Jeden ze wspólników uciekł, kiedy drugi zapakował rannego faceta do taksówki którą przyjechali i kazał kierowcy jechać do szpitala. Ten też nie pozostał długo w samochodzie, bo przy okazji zatrzymania się w korku wysiadł jakby nigdy nic pozostawiając umierającego Taylora w samochodzie. Po przyjeździe do szpitala Squizzy był nie przytomny, by kilka godzin później odejść na zawsze.

Kim był Leslie Taylor? Oszustem, złodziejem, szefem organizacji przestępczej i krętaczem. Skutecznie wykorzystywał ludzi by osiągnąć swoje cele, a kiedy coś szło nie tak manipulował i naginał fakty tylko po to aby ratować swój tyłek. Był odpowiedzialny za otwarte prowadzenie wojen z gangami w Melbourne co obniżało bezpieczeństwo w mieście. Jego ofiarami padały nie tylko postacie związane z półświatkiem ale również przypadkowi cywile czy policjanci.

 

Podsumowanie

Przenieśliśmy się w czasie do początków XX wieku, gdzie „bushrangers” ustąpili miejsca gangom i organizacjom przestępczym wykorzystującym w głównej mierze prawo, czego dowodem jest zawalenie się tych imperiów po nieznacznych zmianach. Nielegalny alkohol, burdele, pranie pieniędzy i krwawe odwety – o tym było głośno w Australii w okresie przed i na krótko po II wojnie światowej.

W następnej części przyjrzymy się z bliska zbrodni rozwijającej się od połowy XX wieku.

 

 

Jeden komentarz

  1. Pingback: Kryminalna strona Australii - cześć III - Wietnam w Australii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *