Bez wizy Australię można zobaczyć
co najwyżej w Google Street view.

 

Od razu zaznaczę na wstępie, że nie jestem specjalistą do spraw wizowych. Jeśli ktoś zdecyduje się na wyjazd do Australii to niech lepiej zaczerpnie informacji od agencji edukacyjnej lub agenta imigracyjnego. Czym oni się różnią? Agencja edukacyjna – głównie pomaga ubiegać się o wizy studenckie lub turystyczne (generalnie potrafią załatwić i każdą inną, ale specjalizują się w studenckich). Agent imigracyjny to człowiek który rozwiązuje trochę bardziej skomplikowane kwestie związane z wizami (np. wizy sponsorowane, etc). Oba te przypadki się ze sobą zazębiają, więc śmiało można pytać ich o wszystko 😉

Po całym tekście lub nawet teraz zachęcam do zapoznania się z tym sajtem:

*klik*

jest tu cała wiedza o wizach, wraz z listą zawodów poszukiwanych, które omówię w przypadku jednej z wiz.

No to jedziemy:

Wymogi wizowe

Do każdej wizy trzeba spełnić szereg wymagań od takich najbardziej oczywistych do bardziej skomplikowanych. Aplikując o wizę, otrzymujemy informacje co należy wykonać w dalszej kolejności i jakie dokumenty przesłać do agenta.

– Badania lekarskie – można wykonać w Warszawie lub w Berlinie.
– Zabezpieczenie finansowe – polega to na tym, żeby pójść do banku i wyciągnąć od urzędnika wpis z pieczątką o aktualnym stanie konta. Kiedy ja wyjeżdżałem zalecana kwota na koncie to około 20 000PLN. Znam przypadki ludzi którzy rozwiązali to w inny sposób: Przelali kasę z innych kont np. od rodziców czy znajomych, tak żeby uzbierać maksimum, po czym szli do banku, wyciągali wniosek i chwilę później oddawali kasę. Napisałem to tylko w ramach ciekawostki, lepiej mieć te pieniądze na koncie 😉
– Ubezpieczenie – w przypadku każdej wizy wymagane jest ubezpieczenie, którego koszt zależy od czasu trwania wizy o którą się staramy.
– Zaświadczenie o niekaralności
– W przypadku wizy studenckiej – opłacenie pierwszego semestru szkoły

To tak ogólnie, bo tak jak pisałem wcześniej każda wiza ma jakieś swoje wymagania i tak np.:

– Wiza sponsorowana – wymaga zdania ILTS (test z angielskiego) na poziomie 5.0 a od marca na 5.5 punktów.
– Wiza Work&Holiday – wymaga wykształcenia wyższego lub 2 lat studiów licencjackich
– Wiza 476 – nie jest obowiązkowe, ale jeśli ukończyło się wybrany kierunek na Politechnice Wrocławskiej, można aplikować o nią od razu.

 

Drzewo wizowe – doskonale oddaje pokrętną drogę jaką trzeba pokonać przy składaniu wniosku o wizę 😉

Wiza studencka

Najpopularniejsza wiza wśród ludzi chcących wyjechać na dłużej i zaznać trochę życia z kangurami. Czym się cechuje?

– Można ją otrzymać na okres od miesiąca do kilku lat
– Uprawnia do pracowania 40h w ciągu dwóch tygodni, poza okresem szkolnym można pracować full time.
– Wymaga obowiązkowego chodzenia do szkoły np. na kurs, na studia czy co tam sobie student wybierze oraz zaliczania przedmiotów i obecności na zajęciach

Jak to wygląda w praktyce? W moim przypadku, po przylocie miałem tydzień na rozbudzenie się i pójście do szkoły. Na początek wziąłem sobie miesięczny kurs z j. Angielskiego co jest zdecydowanie dobrym pomysłem. Po miesiącu miałem 4 tygodnie przerwy i kurs. Kursy mają swoje etapy od najłatwiejszego do bardziej zaawansowanego: certyfikat, dyplom, zaawansowany dyplom. Ja zaczynałem od certyfikatu z IT. W przypadku angielskiego, do szkoły trzeba chodzić przez 4 dni w tygodniu, co jest uciążliwe, ale ale sama nauka fajna. Za to kursy są już tylko dwa razy w tygodniu, co daje więcej luzu i wolnego czasu.

Kursy zaczynają się zwykle wieczorem albo w południe np. od godziny 16. Założenie jest takie, że jeśli ktoś chodzi tam na zasadzie „byle zdać” to zda bez problemu nawet nie będąc obecnym w szkole ani razu (sporo jest takich przypadków). Są też ludzie którzy chcą się czegoś nauczyć i przychodzą regularnie ucząc się materiału i robiąc zadania. Co ciekawe, na kursach realizowany jest ten sam materiał co na uczelniach, z tym że tutaj jest on bardziej kompresowany z racji mniejszej ilości czasu.

Jak pogodzić pracę ze szkołą? Każdy doskonale wie, że trzeba cudu żeby pracując 20h tygodniowo żyć na godnym poziomie. Przynajmniej na samym początku po przylocie do Sydney. Oczywiście praca na wizie studenckiej ponad limit jest nielegalna. Jednak nigdy nie słyszałem o przypadku, żeby kogoś deportowali za przepracowanie godziny więcej niż powinien. Sposobem na ominięcie tego przepisu jest założenie sobie numeru ABN i Tax File number. Pierwszy z nich to coś w rodzaju NIP-u w Polsce, drugi służy do rozliczenia podatku. Założenie firmy w Australii to kwestia 15 minut, ale o tym kiedyś… Po założeniu własnej działalności gospodarczej możemy wystawiać faktury, więc nikt nie jest w stanie zweryfikować czy pracowałem w tygodniu 1 godzinę czy 50. Na fakturze widnieje przecież tylko kwota za wykonanie jakiegoś zlecenia.

Jak ubiegać się o taką wizę? Najlepiej uderzyć do agencji edukacyjnej i oni wszystkim się zajmą. Pewnie ktoś pomyśli, że to kosztuje więcej, ale nic bardziej mylnego – koszta są mniejsze w tym przypadku. Załatwienie wizy studenckiej samemu to proszenie się o problemy już na starcie. Jest mnóstwo papierów i wniosków, które trzeba złożyć, a od niedawna nawet pisać list motywacyjny długości dwóch stron A4, lepiej więc dać się pokierować komuś kto to robi na co dzień. Po drugie, agencja edukacyjna daje zniżki studentom na kursy, np. ja mam 100AUD mniej za każdym razem kiedy płacę za szkołę. Niby nic, ale zawsze lepiej mieć 100AUD w kieszeni.

Na wizę studencką można przejść z każdej innej wizy np. work&holiday czy nawet turystycznej (tu chyba trzeba opuścić kraj na chwilę, ale nie jestem pewien). Koszt takiej wizy to około 500aud.

Wizę studencką, można zmienić na wizę sponsorowaną ale dopiero po okresie 3 lat (można ubiegać się o to wcześniej, ale jest większa szansa że wniosek zostanie odrzucony). 3 lata na wizie studenckiej dają 1,5 roku doświadczenia w zawodzie + wyrobienie licencji np. malarskiej, która przedłuża ten okres = fajny wynik wpisany na wniosku.

Dla kogo najlepsza jest taka wiza? Myślę, że każdy się tu odnajdzie, bo nie dość że można zdobyć jakąś dodatkową wiedzę to jeszcze sobie popracować i zarobić, a przy tym okres wizowy jest bardzo długi.

Jaka praca na tej wizie jest najlepsza? Generalnie najłatwiej jest znaleźć pracę na budowie. Mega trudno jest wyczaić coś w biurze, a tym bardziej jeśli planujemy zostać na dłużej w Australii. Problem z tą wizą jest taki, że można być zatrudnionym na umowę o prace tylko na pół etatu. W przypadku grafika jest to trochę bez sensu, bo nie można porzucić projektu w połowie, bo mi się skończył limit godzin na ten tydzień. Doskonale rozumiem dlaczego pracodawcy nie za bardzo chcą zatrudniać studentów do biur. Praca na ABN nie wchodzi w grę, bo pracowanie w jednym miejscu przez cały czas na takich zasadach nie jest mile widziane i może być z tego problem. Natomiast z drugiej strony, znam przypadki studentów, którzy zaczynali na budowie. W międzyczasie znaleźli pracę w biurze pracując właśnie na pół etatu albo dostali wizę sponsorowaną od pracodawcy… i właśnie teraz o niej napiszę więcej.

Caves Beach

Wiza sponsorowana

Tzw. sponsoring, to wiza pracownicza, gdzie pracodawca ubiega się o zapewnienie miejsca pracy specjaliście w ramach kontaktu na 2 lub 4 lata (po zmianach w marcu – do tej było 3 lata dla wszystkich). Wiza sponsorowana jest takim trochę pomostem między wizą studencką a PR (permanent resident). Jednak to tylko złudzenie bo taką wizę można dostać aplikując jeszcze z Polski. Jeśli ktoś ma jakiś ciekawy zawód np. projektuje oświetlenie ulicy Świętokrzyskiej lub pracuje jako specjalista od IT to może śmiało szukać pracodawcy w Australii ale będąc w Polsce. Proces rekrutacji już zależy od firmy do której aplikujemy.

Wiza sponsorowana to tak naprawdę kontrakt wiążący dwie strony wzajemnymi korzyściami – dla pracownika jest to korzyść w postaci regularnych pensji i zapewnienia pracy przez firmę, dla tejże jest to pracownik, który zostaje związany z firmą na kilka lat. Zapytacie pewnie gdzie tu deal, przecież w każdej firmie tak jest… no tak, ale tutaj, za zerwanie kontraktu przez którąś ze stron są konsekwencje. I tak jak w przypadku kiedy pracodawca zerwie kontrakt, to nic wielkiego mu się nie stanie, tak pracownik może nawet dostać bana na wjazd do kraju. Oczywiście tu wchodzi w grę sąd i udowodnienie winy, ale jeśli jest to spowodowane przez pracownika, to nie czeka go nic przyjemnego.

Wina pracodawcy jest też trochę korzyścią dla pracownika. Jeśli w najgorszym przypadku firma zbankrutuje, a pracownik ma nadal obowiązujący kontrakt, to ten z miejsca może starać się o PR. Pracownik też nie jest niewolnikiem i może z pracy odejść łamiąc kontrakt, ale za porozumieniem stron lub w przypadku kiedy udowodni, że w pracy jest coś nie tak. Wtedy obowiązkiem pracownika jest znalezienie sobie nowego sponsora w ciągu (jeśli dobrze pamiętam) 1 lub 2 miesięcy.

Ok, jaka jest różnica między sponsorem 2 a 4 letnim? Od marca tego roku wchodzą nowe przepisy, które rozdzielają listę zawodów poszukiwanych na dwie osobne listy. Pierwsza z list zawiera zawody, które mogą ubiegać się o sponsoring na nie dłużej niż okres 2 lat (po czym muszą opuścić kraj) – nie daje im to przyzwolenia na ubieganie się o PR po tym okresie. Druga z list, jest tym samym co lista powyżej, z tym że kontrakty podpisywane są na okres 4 lat, ale już po 3 latach można ubiegać się o PR – i na tej liście jest prawie każdy zawód związany z budowlanką.

Sponsoring jest ciekawą alternatywą dla ludzi, którzy mają jakieś umiejętności. Nie chcą przyjeżdżać tutaj na wizie studenckiej lub chcą zmienić wizę studencką na pracowniczą.

 

PR – Permanetn resident

Wiza pobytu stałego jest trochę takim świętym Graalem wśród imigrantów. Każdy o niej marzy. Jest to najlepsza możliwa opcja, zarezerwowana tylko dla wytrwałych albo ludzi, których Australia potrzebuje na już i na zawsze. PR jest wizą dożywotnią (ale są sposoby, żeby ją stracić) i uprawnia do pracy na pełen etat (i nie tylko). Jedyny warunek jaki trzeba spełniać podczas trwania wizy to przebywanie w Australii minimum 1 miesiąc w roku.

Wiza PR, to tak naprawdę obywatelstwo Australijskie, ale jeszcze bez paszportu i możliwości głosowania czy udzielania się publicznie. Część zawodów nadal będzie niedostępna dla posiadacza PR.

Wizę tę można zdobyć na dwa sposoby – po 3 latach wizy sponsorowanej złożyć wniosek o PR lub znaleźć siebie na listach zawodów poszukiwanych, które uprawniają do otrzymania PR z miejsca (nie jestem pewien czy to dalej obowiązuje).

Są inne sposoby na zdobycie takiej wizy np. program łączenia rodzin, gdzie posiadając już wizę pobytu stałego można wykupić np. rodzica i ściągnąć go do Australii – wtedy taka osoba z miejsca dostaje wizę pobytu stałego. To rodzi dość ciekawe problemy, po pierwsze: w ten sposób przyjeżdża tu dużo Azjatów (Chińczycy, Hindusi), którzy robią zrzuty i sprowadzają rodziny. Po drugie: jak już taka rodzina zjedzie do Australii to gniecie się w swoim środowisku. To powoduje, że nie uczą się nic a nic angielskiego i bywa, że nie idzie się z takim dogadać, co rodzi rasistowskie zachowania wśród Australijczyków 😉

Co po PR? Tu jest już prawie z górki, bo mając tą wizę można starać się o obywatelstwo Australii.

 

Hebel – wieś, którą można opisać trzema słowami: dom, hotel, pub.

Work and Holiday

Wróćmy jednak do wiz o które trochę łatwiej. WH to wiza która pozwala nam i pracować i zwiedzać jednocześnie. Taka wiza turystyczna połączona z pracowniczą. Aby otrzymać wizę trzeba spełniać kilka warunków:

– Zdać egzamin z angielskiego na 4.5 lub 5.0 (być może, aktualnie jest wymagana wyższa punktacja)
– mieć nie więcej niż 30 lat i nie mniej niż 18
– posiadać wykształcenie na poziomie licencjatu lub wyżej
– dysponować wystarczającą gotówką na utrzymanie się w Australii i na bilet powrotny.

Wiza ta ma pewne ograniczenia, można otrzymać wizę WH tylko na 12 miesięcy i nie da się aplikować o nią ponownie. Jest wyjątek, jeśli przepracuje się 88 dni w północnej Australii, pracując w zawodzie z listy zawodów poszukiwanych; w trakcie wizy WH, można aplikować o inną wizę. Dodatkowo trzeba mieć trochę szczęścia, bo program WH funkcjonuje w Polsce od kilku lat, z czego pula wiz przyznawanych w tym programie to około 500 rocznie. Trzeba też pamiętać, że nowy rok podatkowy zaczyna się w Australii 1 lipca, więc wnioski o wizę lepiej składać jak najwcześniej, bo po tej dacie zaczyna się nowa edycja przyznawania wiz.

Wiza ta uprawnia do pracy na pełen etat, ale nie dłużej niż przez pół roku u jednego pracodawcy. Do niedawna była opcja otrzymania wizy sponsorowanej po takim czasie, ale nie słyszałem o nikim komu by się to udało i kto by polecał takie rozwiązanie.

Wiza jest fajna, jeśli chcemy poznać Australię, ale mamy w planach powrót do Polski. Dużo ludzi przyjeżdża na taką wizę i pracuje pół roku w Sydney. Za odłożoną kasę podróżują przez kolejne pół roku po kraju kangurów.

Ważną kwestią jest też fakt, że do wizy nie można podpiąć drugiej osoby np. dziecka. To znaczy, jeśli kobieta z dzieckiem chciałaby się dostać do Australii na tej wizie, to otrzyma ją tylko ona, ale dziecko nie ma prawa przebywania na terenie kraju.

 

Wiza turystyczna

Chyba najmniej interesująca wiza z punktu widzenia emigranta zarobkowego. Dlaczego? Bo na tej wizie jest całkowity zakaz pracy. Nie można też założyć własnej działalności gospodarczej. Te wszystkie czynniki utrudniają znalezienie legalnej pracy (pozostaje praca na czarno, ale to nie jest dobre wyjście). Są dwa rodzaje wizy turystycznej: pierwsza z nich eVisitor przyznawana jest na 12 miesięcy z prawem pobytu przez 3 miesiące na terenie Australii. Druga to Australii Visitor i jest to wiza za którą musimy zapłacić i może zostać przyznana na okres 3, 6 lub 12 miesięcy. W tym przypadku należy uargumentować dlaczego chcemy przebywać na terenie kraju powyżej 3 miesięcy.

Three Sisters – najpopularniejsze miejsce w Blue Mountains

Wiza partnerska

Chyba najdziwniejsza ze wszystkich wiz, ponieważ przyznawana jest naszej drugiej połówce. Aby otrzymać taką wizę, trzeba udowodnić urzędnikom od emigracji, że faktycznie jesteśmy z drugą osobą na serio i planujemy poważnie wspólne dalsze życie. Jako dowody można przedstawić: wspólne zdjęcia z wakacji, rachunki z wyjść np. do teatru czy restauracji, inne dokumenty które pokazują nasze wspólne życie. Urzędnik może również zainicjować rozmowę z partnerami i zweryfikować na jej podstawie, czy wiza może zostać przyznana czy kroi się tu jakiś wałek. Wiza nie należy do najtańszych, bo jest to koszt kilku tysięcy. Do tego należy przygotować sporo dokumentów, gdzie braki będą kosztować nas dodatkowe dni albo tygodnie oczekiwania na poprawnie rozpatrzony wniosek. Z tego co się orientuję, wiza partnerska w przypadku kiedy jeden z partnerów jest na wizie studenckiej, daje możliwość pracowania full time drugiemu partnerowi.

 

Podsumowanie

Wizy to jest bardzo ciężki temat. Dlaczego? Bo jest ich bardzo dużo, a przepisy dotyczące zasad otrzymywania danej wizy zmieniają się co chwilę. Dodatkowych problemów dostarcza fakt, że każdy ze stanów ma własne wizy, które w jakiś sposób zazębiają się z zasadami Australijskimi… Mam nadzieję że komuś to pomoże w podjęciu decyzji o tym w jaki sposób chciałby znaleźć się w Australii.

Jeśli ktoś z czytających ma jeszcze świeższe dane na temat zasad otrzymywania wizy lub znalazł błąd, to poproszę o sprostowanie.

Tak jak pisałem na początku, przed wyjazdem czy nawet podejmując decyzję o wyjeździe najlepiej będzie skonsultować się z osobą, która się tym zajmuje zawodowo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *